reklama
reklama
Dziś jest sobota, 24 sierpnia. Imieniny Bartłomieja, Malwiny, Jerzego.
MojaOlesnica.pl na Facebooku

Ksiądz odmawiał też innych pogrzebów?

14.08 o 08:27Komentarzy: Kategoria: Aktualności
Kolejna osoba skarży się na problemy z pogrzebami, jakie miał stwarzać ksiądz proboszcz z Wabienic. - Powiedział: możecie państwo sobie zakopać ciało w ogródku lub wrzucić do stawu - twierdzi nasza rozmówczyni.


Czy ksiądz nie chciał pochować też innych zmarłych? / zdj. ilustracyjne

Kolejna osoba ma żal do księdza

Czy ksiądz proboszcz z parafii Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Wabienicach nie chciał pochować 20-letniego Łukasza, który zmarł w wyniku wypadku samochodowego? Tak twierdzi rodzina zmarłego i podała, że przyczyną odmowy miało być wcześniejsze nieuczęszczanie zmarłego do kościoła. Duchowny temu zaprzecza. Sprawę w poniedziałek ujawnił portal MojaOlesnica.pl (więcej).

Dzięki tamtej publikacji zgłosiła się do nas pani Iwona, która w ciągu kilku ostatnich lat straciła dwóch braci - 31-letniego Pawła i 27-letniego Sebastiana. Jeden targnął się na własne życie, a drugi zginął w wypadku. - Ja byłam w podobnej sytuacji co rodzina zmarłego Łukasza. Proboszcz z Wabienic potraktował mnie tak samo, odmówił pochówku i to dwukrotnie z tego samego powodu - relacjonuje.

"Możecie państwo zakopać ciało w ogródku lub wrzucić do stawu"

Nasza rozmówczyni do dziś pamięta spotkanie z proboszczem po śmierci pierwszego z braci. - To jest bardzo przykre, ponieważ duchowny powinien być wsparciem dla rodziny, a nie jeszcze utrudniać w tak ciężkich chwilach - mówi pani Iwona.

- Kiedy zapytałam, co mam teraz zrobić, kiedy ksiądz odmawia mi pochówku brata, to odpowiedział mi "możecie państwo sobie zakopać ciało w ogródku lub wrzucić do stawu". Zabolało mnie to bardzo. Doszło do małej sprzeczki. Powiedziałam, że zgłoszę o całej sprawie do kurii. Proboszcz wyrzucił mnie z plebanii, po dwóch godzinach oddzwonił i zgodził się, że pochowa brata pod jednym warunkiem - tylko na cmentarzu, bo do kościoła go nie wpuści, a że zrobi to, bo nie chce problemów z kurią - wspomina kobieta.

Kolejna tragedia i kolejny problem

Pięć lat później pani Iwona straciła drugiego brata, Sebastiana. Ponownie poszła do kancelarii parafialnej.

- Nie było szans na pochówek z tego samego powodu: "bo nie chodził do kościoła". Księża są od tego żeby udzielać chrztu świętego, ślubu i pochować zmarłego a nie osądzać. Oczywiście dzwoniłam z tą sprawą do kurii, ale mnie zbyli. Obiecali, że ktoś w tej sprawie do mnie oddzwoni i cisza do dzisiejszego dnia - dodaje.

W Miliczu, gdzie mieszka, wysłuchał jej miejscowy ksiądz. Tam też w końcu pochowano mężczyznę. - Był zdziwiony zachowaniem proboszcza. Powiedział, że nie księża są od sądzenia, tylko sąd czeka na nas wszystkich tam na górze. W Miliczu nie było problemów z pogrzebem brata - słyszymy.

Ksiądz rzucił słuchawką

Ostatnio wabienicki proboszcz bez problemu rozmawiał z naszym dziennikarzem na temat kontrowersji wokół pochówku Łukasza. Tym razem tak nie było.

- To jest potwarz, tak samo jak pański artykuł w gazecie! - powiedział duchowny, kiedy padła prośba o ustosunkowanie się do kolejnych rewelacji na jego temat. Zadzwoniliśmy ponownie. Ktoś odebrał słuchawkę, ale tym razem nikt się nie odzywał.

Pytania w sprawie proboszcza i podejmowane kroki wysłaliśmy do Archidiecezji Wrocławskiej. Odpowiedzi opublikujemy po ich otrzymaniu.

Piotr Paszkowski

reklama

Podziel się tym artykułem na Facebooku

reklama
reklamareklamareklama

Komentarze Facebooka

reklama
Ostatnio dodane
Będzie więcej stacji i rowerów miejskich
wczoraj/ Aktualności
Delegacja z Czech w Oleśnicy
wczoraj/ Aktualności
Trwa Oleśnicki Lotny Festiwal Piwa!
wczoraj/ Aktualności
Tak będzie wyglądał skatepark?
wczoraj/ Aktualności
Odbiór śmieci w Bierutowie z opóźnieniem
wczoraj/ Aktualności
Zobacz więcej
reklama
Obserwuj nas
reklama
Wersja strony: stacjonarna / mobilna
PW Media © 2009-2019. @:
Nawigacja: Kontakt z redakcją i reklama / Regulamin / Polityka prywatności
MojaOlesnica.pl w mediach społecznościowych: Facebook / Instagram / YouTube