reklama
reklamareklama
Dziś jest czwartek, 5 grudnia. Imieniny Saby, Kryspiny, Wilmy.
MojaOlesnica.pl na Facebooku

Proboszcz nie chciał pochować Łukasza? [WIDEO]

12.08 o 08:39Komentarzy: Kategoria: Aktualności
Czy ksiądz proboszcz z parafii w Wabienicach nie chciał pochować 20-letniego Łukasza, który zmarł w wyniku wypadku samochodowego? Tak twierdzi rodzina zmarłego. Duchowny temu zaprzecza.


Łukasz zmarł w wieku dwudziestu lat. Jego rodzina uważa, że ksiądz nie chciał go pochować na cmentarzu w Wabienicach

Śmierć młodego mężczyzny

W poniedziałek około godziny 2:30 na drodze wojewódzkiej numer 190, na trasie Szamocin-Białośliwie w powiecie chodzieskim, doszło do tragicznego wypadku. Z nieustalonych dotychczas oficjalnie przyczyn zginął tam 20-letni Łukasz, mieszkaniec powiatu oleśnickiego.

- Na prostym odcinku drogi kierujący audi a4 z nieustalonych przyczyn nagle zjechał z drogi i uderzył w rosnące przy niej drzewa - powiedział portalowi MojaOlesnica.pl mł. asp. Dariusz Szęfel z Komendy Powiatowej Policji w Chodzieży. Śledczy wciąż wyjaśniają, jak doszło do zdarzenia.

Samochód leżał na dachu. W środku znajdował się tylko nieprzytomny mężczyzna. Strażacy dostali się do niego częściowo dzięki użyciu nożyc hydraulicznych.

- Obecny na miejscu lekarz stwierdził zgon poszkodowanego. Po dokonaniu całkowitego dostępu odstąpiono od wyjęcia ciała do czasu przybycia prokuratora - relacjonują mundurowi z Ochotniczej Straży Pożarnej w Szamocinie.


Audi, którym jechał Łukasz / fot. OSP Szamocin

Skarżą się na problem z pochówkiem

O problemach z pochówkiem zmarłego powiadomili nas przyjaciele rodziny. Z rodzicami Łukasza spotykamy się na cmentarzu przy ulicy Wileńskiej w Oleśnicy, gdzie został pochowany młody mężczyzna. Już wcześniej zgodzili się porozmawiać z naszym reporterem.

- Łukasz jechał tamtej nocy do pracy. Mówią, że zasnął za kierownicą, ale sprawa nadal jest w toku - słyszymy. Jednak nie mogą pogodzić się z postawą księdza proboszcza parafii Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Wabienicach. Właśnie do tego kościoła należy rodzina.

- Chcieliśmy Łukasza pochować właśnie na tym cmentarzu w Wabienicach. A ksiądz powiedział: "wy ode mnie nic nie chcecie, ja od was też nic nie chcę". I powiedział, że Łukasz nie chodził do kościoła - mówi mama Łukasza. Dlatego pogrzeb na oleśnickim cmentarzu odprawił ksiądz z innej parafii. -Jak mógł chodzić do kościoła, skoro pracował poza wsią? - dopowiada ojciec chłopaka.

Proboszcza postanowili odwiedzić znajomi rodziny. Z ukrycia nagrali spotkanie u progu domu, w którym mieszka. Duchowny ubrany w koszulkę, bojówki i adidasy udawał, że nie jest księdzem i tłumaczył, że proboszcz wyjechał na urlop. Kiedy zaczęli zadawać pytania, powiedział "idźcie ludzie...", a dalej pada niezrozumiałe słowo.

Wideo: nagrana rozmowa z księdzem proboszczem


Ksiądz odpowiada

Postanowiliśmy zadzwonić na numer telefonu podany na stronie internetowej wabienickiej parafii.

- Mama przyjechała w poniedziałek i prosiła o pogrzeb w Oleśnicy. Byłem w rozjazdach, ale we wtorek przedstawicielowi rodziny wypisałem zezwolenie bez żadnych warunków. Podpisałem zgodę na to, o co prosiła mnie rodzina, czyli na pogrzeb w Oleśnicy - komentuje proboszcz.

Zaprzecza, aby odbył wspomnianą rozmowę, podczas której rzekomo doszło do odmowy pochówku w Wabienicach. - Broń Boże, ja nie mam nic przeciwko niemu. Tylko rodzina w poniedziałek zasugerowała mi, że chcą pogrzebu w Oleśnicy, na co wydałem zgodę - odpowiada.

Potwierdza, że "w ramach żartu" w rozmowie ze znajomymi zmarłego nie przyznał się, że jest księdzem. - To były żarty. Przyjechali ubrani jak na plażę. Jak przyjeżdżają do kancelarii, to wypadałoby się jakoś lepiej ubrać i ja w takim samym tonie zacząłem im odpowiadać. Ale nie jestem od tego, żeby się wygłupiać. Pytali o tą sprawę, o którą właśnie pan mnie pyta. Powiedziałem, że nie mogę odpowiadać za to, że rodzina chce pochować chłopaka w Oleśnicy - dodaje.

Rodzina nie kryje żalu

Po raz kolejny kontaktujemy się z rodzicami zmarłego. I po raz kolejny potwierdzają swoją wersję. Potwierdzają tylko, że później bez problemu uzyskali dokument zezwalający na pochówek Łukasza w Oleśnicy.

- Łukasz był ministrantem i pełnił służbę liturgiczną u tego samego proboszcza - mówią rodzice zmarłego. - Ksiądz jak chodził po kolędzie, to nie zwracał uwagi na to, że nasz syn mieszka poza Wabienicami - komentuje mama młodego mężczyzny.

- To nie jest ksiądz, bo prawdziwy ksiądz by się tak nie zachował. Nie można przymykać oczu na takie zachowania - podsumowują nasi rozmówcy.

Zobacz też: Zginął 20-letni mieszkaniec Jemielnej

Piotr Paszkowski

reklama

Podziel się tym artykułem na Facebooku

reklama
reklama

Komentarze Facebooka

reklama
Ostatnio dodane
Uczniowie zawieźli słodycze do domu dziecka
dzisiaj o 19:23/ Aktualności
Pierwsze prace w nowym parku wykonane
dzisiaj o 17:35/ Aktualności
Mikołajowa karuzela za darmo
dzisiaj o 15:58/ Aktualności
Fisz Emade Tworzywo w MOKiS
dzisiaj o 14:56/ Kultura
Potrącenie pieszego na Rzemieślniczej
dzisiaj o 14:24/ Aktualności
Zobacz więcej
reklama
Obserwuj nas
reklama
Wersja strony: stacjonarna / mobilna
PW Media © 2009-2019. @:
Nawigacja: Kontakt z redakcją i reklama / Regulamin / Polityka prywatności
MojaOlesnica.pl w mediach społecznościowych: Facebook / Instagram / YouTube