reklama
reklamareklama
Dziś jest sobota, 7 grudnia. Imieniny Marcina, Ambrożego, Agatona.
MojaOlesnica.pl na Facebooku

Schron atomowy z czasów zimnej wojny

17.06 o 15:03Komentarzy: Kategoria: Ciekawostki
Łowcy Historii opisują schron, który obecnie służy jako strzelnica Huzara. Wcześniej miał za zadanie chronić pracowników ZNTK m.in. przed skutkami zagrożenia atomowego.



Niedawno informowaliśmy o grupie pasjonatów historii zamierzających ratować oleśnickie schrony. Jak przyznają Łowcy Historii, opublikowany przez nas artykuł spotkał się z dużym odzewem.

- Odezwało się do nas sporo ludzi dobrej woli, którzy oferują swoją pomoc, wiele osób uważa, że inicjatywa, z jaką wyszliśmy jest bardzo dobrym pomysłem. W nasze działania chce włączyć się Stowarzyszenie Żywej Historii "Arma", której członkowie są również pasjonatami historii i podobnie jak nam leży im na sercu los oleśnickich schronów - relacjonuje Julia Montewska.

- Napisał do mnie Strzelecki Klub Sportowy Huzar z propozycją pokazania schronu, który obecnie jest wykorzystywany, jako strzelnica, oczywiście takiej propozycji nie można odrzucić - mówi nasza rozmówczyni.



- Celem mojej wizyty w schronie było wykonanie dokumentacji fotograficznej obiektu, jego zachowanej infrastruktury oraz wykonanie szkicu rozlokowania pomieszczeń na rzucie budynku, pod którym się znajduje. Już po wstępnych oględzinach stwierdziłam, że nie jest to typowy obiekt OPL - zauważa Łowczyni Historii.

Obiekt powstał w latach 50.-60. ubiegłego wieku, jako schron dla pracowników ZNTK. Najprawdopodobniej w latach 70. część tego dużego schronu o kubaturze przekraczającej pięćset metrów kwadratowych została podzielona. Jedna mniejsza część była na przestrzeni lat co najmniej dwukrotnie modernizowana. Ślady modyfikacji pomieszczeń oraz adoptowania ich do innych celów niż pierwotne założenie widać do dziś. Pozostała część schronu w późniejszym okresie przebudowana została na piwnice i magazyny stołówki ZNTK.



Do schronu prowadzi przedsionek zamykany dwoma gazoszczelnymi śluzami, obok znajduje się podwójna komora dozymetryczna, zamykana drzwiami I OH, lub ich modyfikacją, wprowadzoną w 1977 roku, za nimi znajdowały się prysznice dekontaminacyjne dla wchodzących z zewnątrz ludzi służyły do zmycia skażeń chemicznych, biologicznych lub pyłu radioaktywnego.

- Obiekt wyposażono w filtrowentylator RM-200/68, z filtropochłaniaczami FP-, 100u, który wszedł w takim układzie do użycia w początku lat 70, podłączony został do komory rozprężnej, za którą znajduje się druga komora dekontaminacyjna, do wstępnego oczyszczenia powietrza ze skażeń, z którymi filtropochłaniacze FP100u sobie średnio radziły. Ta komora połączona była z nieistniejącą już dziś czerpnią powietrza, służącą też jako droga ucieczkowa - opowiada J. Montewska.

- W założeniach schron - w zależności od typu - ma chronić od pośrednich - skutków nowoczesnej wojny, a w niektórych przypadkach także bezpośrednich. Schrony miały za zadanie chronić przed bronią chemiczną i biologiczną, ponadto przed działaniami konwencjonalnymi - pożarem, zagruzowaniem, uszkodzeniami w sieciach przesyłowych itd. i przynajmniej w teorii powinny być tak projektowane żeby sprostać zadaniu. W wojnie atomowej mogła być mowa tylko o ochronie przed pośrednimi skutkami - i chyba faktycznie miało to szansę działać. W celu ochrony przed promieniowaniem, zalecano żeby płyta stropowa nigdy nie wystawała nad powierzchnię gruntu, to samo w sobie miało chronić przed promieniowaniem, w drugiej kolejności grubość ścian. No i oczywiście system wentylacyjny miał przeciwdziałać dostawaniu się pyłu. Konstrukcja wyjścia ewakuacyjnego miała zapewnić możliwość wyjścia poza strefę zagruzowania i bezpieczną ewakuację - informuje.

- Obecnie staram się dotrzeć do oryginalnych planów schronu, być może one wskażą kolejne ciekawostki związane z tym obiektem. Zebranym materiałem podzieliłam się z doktorem pułkownikiem Jackiem Gajem, ekspertem w dziedzinie budowy obiektów obronnych w okresie powojennym z prośbą o opiniowanie wykonanej dokumentacji, posłuży ona do większej publikacji na ten temat. W tym miejscu pragnę podziękować SKS Huzar w Oleśnicy za umożliwienie zwiedzenia schronu oraz za jego wkład w akcję mającą na celu przywrócenie oleśnickim schronom utraconej przez lata tożsamość - podsumowuje J. Montewska.

Zobacz też: Chcą ratować oleśnickie schrony

rd, źródło: Łowcy Historii

reklama

Podziel się tym artykułem na Facebooku

reklama
reklama

Komentarze Facebooka

reklama
Ostatnio dodane
Psy żyły w strasznych warunkach!
wczoraj/ Aktualności
Fit przepisy na święta od Kingi Handzlik
wczoraj/ Ciekawostki
Świąteczne iluminacje w centrum
wczoraj/ Ciekawostki
Jarmark i rozświetlenie choinki
wczoraj/ Aktualności
Wypadek na drodze do Jenkowic
wczoraj/ Aktualności
Zobacz więcej
reklama
Obserwuj nas
reklama
Wersja strony: stacjonarna / mobilna
PW Media © 2009-2019. @:
Nawigacja: Kontakt z redakcją i reklama / Regulamin / Polityka prywatności
MojaOlesnica.pl w mediach społecznościowych: Facebook / Instagram / YouTube