reklama
reklamareklamareklamareklama
Dziś jest poniedziałek, 25 marca. Imieniny Marioli, Dyzmy, Wieńczysława.
MojaOlesnica.pl na Facebooku

Sąd ostro skrytykował sędziego

4.04.2018 o 06:37Komentarzy: 64Kategoria: Aktualności
Sędziowie z sądu drugiej instancji nie pozostawili suchej nitki na nieprawomocnym wyroku sędziego Rafała Płażewskiego, który orzekał w sprawie domniemanej kolizji policjanta sprzed kilku lat.


Sędziowie z Sądu Okręgowego we Wrocławiu nie pozostawili suchej nitki na nieprawomocnym wyroku oleśnickiego sędziego Rafała Płażewskiego. Uważają, że dał wiarę oskarżonym policjantom, a bezstronnych świadków uznał za niewiarygodnych

W ubiegłym roku zapadł nieprawomocny wyrok sąd w głośnej sprawie dotyczącej podmiany kierowcy biorącego udział w kolizji i fałszowaw Cieślach z 2013 roku. Policjanci Michał G. i Tomasz P. (obecnie przebywa na emeryturze) zostali całkowicie uniewinnieni. Niski wyrok otrzymał tylko brat mundurowego, Paweł G.

Wyrok ogłosił SSR Rafał Płażewski, którego werdykt był również niski w sprawie Patryka P., syna Tomasza P. To właśnie na bazie zeznań młodego mężczyzny zatrzymano dwie niewinne osoby za pobicie, którego nie było w rzeczywistości (więcej).

Od wyroku dotyczącego kolizji w Sądzie Okręgowym we Wrocławiu apelację złożyli obrońca jednego z oskarżonych oraz prokurator. Drugie pismo zostało uwzględnione przez trzech sędziów, którzy nakazali sądowi pierwszej instancji ponownie rozpoznać sprawę. Orzekli tak SSO Magdalena Jurkowicz, SSO Krzysztof Głowacki i SSO Grzegorz Szepelak.

Dlatego też sprawa jest ponownie rozpatrywana w oleśnickim sądzie. Zamiast Rafała Płażewskiego, postępowanie prowadzi sędzia Dobromira Myszakowska (więcej).

Co ciekawe, w piśmie z wrocławskiego sądu pojawia się wiele słów krytyki pod adresem sędziego Rafała Płażewskiego. Pojawiają się takie sformułowania jak "rażące błędy w zakresie logicznego rozumowania", "bezkrytycznie dał wiarę oskarżonym", "nielogiczne ustalenia", czy też "zaskarżony wyrok Sądu Rejonowego zapadł również z obrazą przepisów prawa procesowego". Poniżej udostępniamy pełną treść uzasadnienia, a najciekawsze fragmenty celowo zostały pogrubione.

* * *

Apelacja oskarżyciela publicznego jest w pełni zasadna i zasługuje na uwzględnienie.

Prokurator słusznie kwestionuje wszak ustalenia, ocenę dowodów oraz wnioski Sądu I instancji w zakresie odpowiedzialności karnej oskarżonych M. i P. G. oraz T. P.

W ocenie Sądu Okręgowego, argumenty podniesione w apelacji przez prokuratora w zakresie konieczności uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania są w pełni zasadne. W oparciu o zebrany dotychczas materiał dowodowy Sąd Rejonowy dokonał bowiem błędnego ustalenia stanu faktycznego, dopuszczając się przy tym rażących błędów w zakresie logicznego rozumowania oraz pominął zasady doświadczenia życiowego przy dokonywaniu oceny poszczególnych dowodów. W tym stanie rzeczy nie było więc możliwe rozstrzygnięcie o winie bądź niewinności oskarżonych w toku postępowania odwoławczego.

Zaskarżony wyrok Sądu Rejonowego zapadł również z obrazą przepisów prawa procesowego, mającą niewątpliwie istotny wpływ na treść rozstrzygnięcia.

W pierwszej kolejności należy stwierdzić, iż Sąd meriti dopuścił się w rozpatrywanej sprawie uchybień w postaci naruszenia art. 7 k.p.k. Wybiórcza i niepełna interpretacja niektórych okoliczności, przy jednoczesnej rezygnacji z dokonywania czynności niezbędnych dla pełnej realizacji zasady prawdy, stanowi bowiem – zgodnie z utrwaloną linią orzecznictwa – istotną wadę postępowania (vide: wyrok SN z dnia 20.06.1989 r., IV KR 118/89, OSNPG 2-3/1990, poz. 21). Tymczasem analiza akt niniejszej sprawy przeprowadzona w toku postępowania odwoławczego wskazuje, iż Sąd I instancji w sposób dość powierzchowny przeprowadził postępowanie dowodowe, a w rezultacie nie wyjaśnił zaistniałych w sprawie poważnych wątpliwości. Dokonana z kolei przez ten Sąd ocena dowodów nosi cechy dowolnej, nie zaś swobodnej.

Odnosząc się do zarzutu apelującego w zakresie błędnej oceny materiału dowodowego zebranego w sprawie, Sąd Odwoławczy zważył, iż Sąd Rejonowy nieprawidłowo poczynił ustalenia faktyczne w szczególności w zakresie oddalenie się M. G. z miejsca zdarzenia, pojawienia się w miejscu kolizji jego brata P. G. oraz powodów obecności w miejscu zdarzenia funkcjonariusza wydziału kryminalnego – T. P. W pełni zgodzić należy się wszak z apelującym, iż dokonując ustaleń faktycznych w sprawie, Sąd Rejonowy w Oleśnicy oparł się w głównej mierze na wyjaśnieniach oskarżonych co do przebiegu zdarzeń z dnia 14 grudnia 2013 roku.

Znamiennym jest, jak wielokrotnie podnoszono to w orzecznictwie Sądu Najwyższego, iż wyjaśnienia oskarżonych, stanowiące ważny dowód w procesie i podlegające swobodnej ocenie sądu, winny być szczególnie skrupulatnie badane na rozprawie z uwagi na źródło ich pochodzenia, mianowicie od osób żywotnie zainteresowanych wynikiem procesu. (vide: Wyrok SN z dnia 18.10.1972 r. w sprawie Rw .). Tak niestety nie stało się w realiach niniejszej sprawy.

Sąd Orzekający bezkrytycznie dał bowiem wiarę wyjaśnieniom oskarżonych, a tym samym rację ma skarżący, że doszło do naruszenia zasady wyrażonej w art. 7 k.p.k., a mianowicie zasady swobodnej oceny dowodów. Zgodnie z zasadą wyrażoną w tym przepisie sąd ma obowiązek uwzględnić wszystkie przeprowadzone dowody (dopuszczalne w świetle reguł dowodowych) i przy ich ocenie kierować się przede wszystkim zasadami logicznego myślenia oraz dodatkowo przestrzegania wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego. W przedmiotowej sprawie należało zatem dokładnie przeanalizować zeznania, przede wszystkim świadków Ł. B, T. T., M. D. i A. S., pod kątem tego, czy oskarżeni podejmowali wspólnie i w porozumieniu działania mające pozorować, iż w chwili kolizji samochodem osobowym marki „ G”, kierował oskarżony P. G.

Wracając do wyjaśnień oskarżonego M. G. wskazać więc należy, iż powołanie się przez niego na rzekomą sprzeczkę z małżonką E. i oddalenie się (z tego powodu) z miejsca kolizji w celu porozmawiania z nią i „ratowania małżeństwa” jest nielogiczne i niewiarygodne, skoro E. G. relacjonowała: „rano widziałam się z mężem około 12-13, jeszcze wcześniej rano od 09:00 był cały czas w domu. Mąż szedł do pracy ja miałam wolne. On szedł do pracy na 13-14” (k.724). W kontekście tych zeznań całkowicie niedorzeczne są wyjaśnienia oskarżonego, jakoby to problemy rodzinne (małżeńskie) spowodowały, iż zadzwonił on do swojego brata, aby ten przyjechał na miejsce kolizji , a on w tym czasie pojedzie poszukać żony. Jest to okoliczność o tyle istotna, iż z zeznań żony oskarżonego wynika jasno, iż z mężem – oskarżonym, widziała się dopiero w niedzielę wieczorem.

Sąd Rejonowy nie wyjaśnił zatem co działo się z oskarżonym w międzyczasie; pewnym jest natomiast to, iż w dniu 14 grudnia 2013 r., w godzinach 08:46.41 do 12.11.56 r., oskarżony M. G. wielokrotnie w krótkich odstępach czasu kontaktował się z bratem P. G. oraz T. P., nie odnotowano natomiast nawet próby kontaktu z żoną E. G.. Zdumienie budzi również ustalenie Sądu Rejonowego, jakoby oskarżony P. G. na miejsce kolizji przyjechał swoim samochodem marki „A”. Z materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie wynika przecież jasno, iż żaden z naocznych świadków zdarzenia nie widział samochodu „A” w miejscu kolizji. Jak wynika z zeznań świadka A. O.: „Panowie z b. też nic nie mówili o trzecim samochodzie marki A” (k.715). Reasumując, zgodzić się należy z apelującym, iż za całkowicie nielogiczne i pozbawione sensu należało uznać wyjaśnienia oskarżonego M. G., iż to z powodu chęci poszukiwania żony poprosił on swojego brata P., aby ten swoim samochodem marki „A” przyjechał na miejsce kolizji drogowej, aby on mógł ruszyć na „poszukiwania żony”, która jak wynika z jej zeznań, przebywała w domu. Również zdziwienie Sądu Okręgowego budzi fakt, iż funkcjonariusz Policji o nienagnanej służbie, który - jak wynika z jego wyjaśnień - traktuje swoją pracę jak misję, powodując kolizję drogową pozostawia na miejscu zdarzenia bez pomocy uczestniczkę kolizji A. O., nie powiadamia oficera dyżurnego swojej macierzystej jednostki o zaistniałym zdarzeniu i oddala się z miejsca zdarzenia, rzekomo z chęci poszukiwania żony z którą się pokłócił.

Słusznie również zarzucił prokurator w apelacji, iż Sąd I instancji wydając wyrok uniewinniający, bezkrytycznie dał wiarę oskarżonym. Raz jeszcze podnieść bowiem należy, iż oskarżeni T. P. i M. G. w żaden sposób nie wyjaśnili, w sposób przekonywujący, z jakiego powodu P. G. miał być obecny na miejscu zdarzenia. Sąd bezrefleksyjnie przyjął też, iż P. G. miał pilnować samochodu marki „ G”, pomijając nasuwające się słusznie przypuszczenie, iż tak naprawdę miał pełnić rolę swoistego „figuranta”, na miejscu kolizji, albowiem obaj bracia ( P. i M.) są do siebie bardzo podobni. (vide: dokumentacja fotograficzna k.164-165). Zgodzić się tym samym należy z apelującym, iż faktyczna rola P. G. na miejscu zdarzenie nie została w pełni wyjaśniona. Zdumienie budzi przy tym, okoliczność wskazana przez Sąd Rejonowy, jakoby oskarżony P. G., który znajdował się pod wpływem alkoholu, miał samodzielnie przyjechać na miejsce kolizji. Trąci wręcz naiwnością, iż jego brat M. G. - policjant, poprosił go – wiedząc, iż jest on pod wpływem alkoholu - o przybycie na miejsce kolizji. Zadać należy w tym miejscu pytanie, czy oskarżony P. G, w sposób spontaniczny i świadomy postanowił „pomóc” bratu, nie licząc się z konsekwencjami swojego zachowania?

Nietrafnie są również ustalenia Sądu Rejonowego odnośnie okoliczności powiadomienia o kolizji przez oskarżonego M. G. oskarżonego T. P. Zgodnie z ustaleniem Sądu Rejonowego miałoby to nastąpić o godzinie 8.46, jednakże jak wynika z protokołu oględzin zawartości telefonu komórkowego należącego do P. G., dopiero o godzinie 8:53 P. G. po raz pierwszy odebrał tego dnia telefon od brata. Nie jest zatem prawdą, że o godzinie 8:46 M. G. miał powiedzieć T. P. o obecności brata na miejscu kolizji skoro o tej porze jeszcze z bratem nie rozmawiał. Sąd Rejonowy nie zwrócił również należytej uwagi na fakt, iż pierwszą osobą do której zadzwonił oskarżony M. G. był T. P.

Nielogiczne są również ustalenia faktyczne Sądu Rejonowego odnośnie pojawienia się w miejscu kolizji oskarżonego T. P. W uzasadnieniu zapadłego orzeczenia nie można znaleźć odpowiedzi na pytanie, dlaczego oskarżony T. P., funkcjonariusz z wieloletnim stażem, który jak twierdzi w składanych na początku każdego z przesłuchań oświadczeniach jest osobą obdarzoną: „honorem o. oraz oddaniem służbie w Policji” (vide.:k.304) po przybyciu na miejsce zdarzenia nie zainteresował się losem pokrzywdzonych w wyniku kolizji i nie poinformował oficera dyżurnego o zaistniałym zdarzeniu drogowym.

Mając powyższe na uwadze, Sąd Okręgowy zważył, iż trafny jest również zarzut prokuratora, co do tego, że Sąd I instancji dokonał błędnej oceny zeznań pozostałych świadków; tj. Ł. B, T. T, M. D. oraz A. S. Sąd Rejonowy nieprawidłowo i pochopnie przyjął, jakoby zeznania tych świadków były niekonsekwentne, różniły się na poszczególnych etapach postępowania, zaś rozbieżności w nich występujące dotyczą okoliczności istotnych dla sprawy, a w konsekwencji nietrafnie odmówił im wiarygodności. Zważyć należy, iż powołani wyżej świadkowie spójnie i konsekwentnie podkreślali, iż faktyczny sprawca kolizji; tj. M. G, oddalił się z miejsca zdarzenia, a w jego miejsce pojawił się P. G. Jak wynika z zeznań A. O. - „Ja zobaczyłam, że faktycznie nikogo nie było, za chwilę przyjechała srebrna K. i wysiadł z niej mężczyzna i wsiadł za kierownicę G..(…) Panowie z b. jak zobaczyli ten samochód to zaczęli krzyczeć, że jedzie nim policjant, tajniak o nazwisku P. Chodziło o kierowcę samochodu K.”. (k.715). Również zeznania Ł. B. nie pozostawiają wątpliwości co do faktycznych przyczyn obecności w miejscu kolizji oskarżonego T P. Podczas rozprawy przed Sądem świadek ten wskazywał: „ten pan wysiadł i gdzieś tam dzwonił. Potem uciekł, (…) ten kierowca g. odjechał samochodem K. która przyjechała po 10-20 min. (…) k. przyjechała od Oleśnicy, zatrzymała się parę metrów przed g. i kierowca wsiadł i odjechali w stronę P.. Za chwilę przyjechała K. z powrotem od P. i wysiadł mężczyzna i wsiadł do g. jako pasażer” (k.721).

Sąd Rejonowy, odmawiając wiarygodności zeznaniom w/w świadków wskazał, iż w zeznaniach tych świadków było zbyt wiele rozbieżności, nieścisłości i sprzecznych ze sobą informacji aby uznać, iż zeznania te były spójne, konsekwentne i jednoznaczne.

Podnieść jednak należy, iż pewien rozdźwięk w zeznaniach świadków, składanych w toku postępowania przygotowawczego oraz w postępowaniu jurysdykcyjnym co do okoliczności pojawienia się w miejscu kolizji oskarżonego T. P. czy też P. G., spowodowany mógł być dynamicznym przebiegiem zajścia, upływem czasu, jak też naturalnym dla pamięci człowieka zacieraniem się szczegółów krytycznego zdarzenia.

Zdaniem Sądu Okręgowego pewne nieścisłości pojawiające się w treści zeznań w/w świadków odnosiły się tylko i wyłącznie do okoliczności nie mających wpływu na ustalenie ewentualnego sprawstwa oskarżonych i - choć wymagają weryfikacji – to jednak nie powinny powodować ich dyskwalifikacji. Naruszając zasady logicznego rozumowania Sąd Rejonowy pominął zaś całkowicie, iż świadkowie ci stanowczo i zgodnie opisywali podczas pierwszego przesłuchania faktyczny przebieg zdarzeń, które nastąpiły po zaistnieniu kolizji drogowej. Nadto wskazać należy, iż poza przytoczeniem przykładów drobnych rozbieżności w przedmiotowych zeznaniach, Sąd Orzekający nie wyjaśnił, dlaczego odmówił im wiarygodności. Zważyć natomiast trzeba, iż o wiarygodności zeznań świadka decydować powinna ocena dokonana w kontekście całokształtu materiału dowodowego, z uwzględnieniem wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego, zaś na Sądzie spoczywa obowiązek dokładnego wykazania w pisemnym uzasadnieniu wyroku, swego rozumowania w tym zakresie i powodów takiej, a nie innej oceny dowodów (por. wyrok SN z dnia 19 stycznia 2000 r., V KKN 84/98, LEX nr 50945).

Sąd Rejonowy ciążącego na nim obowiązku więc nie wypełnił, forsując własną, nielogiczną wersję wydarzeń, jakoby: „oskarżony M. G. oddalił się samodzielnie z miejsca zdarzenia, na które przyjechał jego brat P., który później rozmawiał z oskarżonym T. P. w radiowozie i wysiadł z radiowozu koło samochodu G, do którego następnie wsiadł i to właśnie to zdarzenie zaobserwowali uczestnicy kolizji, zaś pozostała część relacji opisana w zarzucie aktu oskarżenia została poddana nadinterpretacji ze strony jedynego świadka – Ł. B, który – ze sobie tylko znanych powodów – wskazał nie tylko innym uczestnikom zdarzenia ale również funkcjonariuszom policji, iż widział dwukrotnie na miejscu zdarzenia samochód marki K, po czym wszyscy świadkowie powtarzali już – z różną dokładnością – tę relację, przyjmując ją za własną.” (strona 10 uzasadnienia). Zgodzić się tym samym należy z apelującym, iż wyjaśnienia oskarżonych wystarczyły Sądowi Rejonowemu, aby krytycznie odnieść się do zeznań licznych, bezstronnych świadków. Trafnie wskazał wszak oskarżyciel publicznym, iż Sąd dał wiarę oskarżonym, zachowującym się podstępnie, postępującym irracjonalnie, w sposób sprzeczny z zasadami etyki zawodowej i doświadczenia życiowego, a kompletnie pozbawił wiarygodności świadków nie mających żadnego interesu w przedmiotowej sprawie. Raz jeszcze należy więc podkreślić, iż zeznania świadka Ł. B. zostały zdeprecjonowane przez Sąd Rejonowy, a zdaniem Sądu Odwoławczego, to właśnie jego relacja, konsekwentna na każdym etapie postępowania, jest kluczowa dla wyjaśnienia niniejszej sprawy. To bowiem ten świadek, całe zdarzenie obserwował z zewnątrz – nie będąc uczestnikiem kolizji – doskonale widząc zarówno moment, kiedy kierowca pojazdu „G.” wjechał na przeciwległy pas, jak i moment kiedy nieoznakowany samochód policyjny marki „K” zabrał M. G. z miejsca wypadku.

W tym miejscu wypada również wskazać, na niewłaściwość rozumowania Sądu Rejonowego, odnośnie oskarżonego T. P. Twierdzenia, jakoby oficer kontrolny, na służbie przyjechał, z niewiadomych przyczyn na miejsce kolizji drogowej i z niewytłumaczalnych powodów rozmawiał jedynie ze sprawcą kolizji drogowej, pouczając go że ma czekać na przyjazd patrolu, po czyn odjechał, są nielogiczne. To przecież oskarżony, jako funkcjonariusz policji, miał obowiązek – skoro już przyjechał na miejsce kolizji – ustalenia okoliczności zdarzenia oraz udzielenia pomocy ewentualnym ofiarom. Przypomnieć należy, iż zarówno oskarżony M. G. jak i T. P., wstępując do służby składali uroczystą przysięgę zgodnie z którą byli zobowiązani: „służyć wiernie Narodowi, chronić ustanowiony Konstytucją RP porządek prawny, strzec bezpieczeństwa Państwa i jego obywateli, nawet z narażeniem życia, przestrzegać prawa, dochować wierności konstytucyjnym organom RP, przestrzegać dyscypliny służbowej oraz wykonywać rozkazy i polecenia przełożonych, a nadto strzec tajemnicy państwowej i służbowej, a także honoru, godności i dobrego imienia służby oraz przestrzegać zasad etyki zawodowej" – (vide: art. 27 ustawy o Policji). To właśnie oskarżeni w pewnym okresie swojego życia podjęli dobrowolną decyzję, że wykonywać będą pracę w określonych warunkach i na określonych zasadach, i winni byli tych zasad przestrzegać, działając zgodnie z etosem służby.

Reasumując i mając powyższe na względzie, kontrolując poprawność procedowania przez Sąd I instancji, Sąd Okręgowy stwierdził, iż zostało ono przeprowadzone powierzchownie, a w konsekwencji Sąd Rejonowy nie wyjaśnił wszystkich istotnych dla prawidłowego rozstrzygnięcia sprawy okoliczności, rzutujących na właściwą ocenę sprawstwa i winy oskarżonych w zakresie zarzucanych im czynów. Uchybienia, których dopuścił się Sąd Rejonowy są zaś na tyle istotne, iż uniemożliwiają merytoryczną ocenę trafności zaskarżonego rozstrzygnięcia, zaś Sąd Odwoławczy nie może przeprowadzać postępowania dowodowego co do istoty sprawy, celem prawidłowego ustalenia stanu faktycznego albowiem zadanie to spoczywa na Sądzie I instancji. W tych warunkach, uznając wniosek prokuratora zawarty w apelacji, za zasadny, Sąd Odwoławczy zaskarżony wyrok uchylił w całości i sprawę przekazał Sądowi Rejonowemu w Oleśnicy do ponownego rozpoznania.

Przy ponownym rozpoznaniu sprawy, Sąd Rejonowy przeprowadzi postępowanie dowodowe w całości, mając na względzie poczynione wyżej uwagi oraz treść apelacji prokuratora. Przesłucha szczegółowo oskarżonych - oczywiście o ile nie skorzystają oni z przysługującego im prawa do odmowy złożenia wyjaśnień i udzielenia odpowiedzi na zadawane pytania. Szczegółowo przesłucha także świadków zeznających w sprawie, respektując zasady wynikające z treści art. 391 kpk i przeanalizuje wykazy połączeń z telefonów oskarżonych. W razie zaistnienia sprzeczności w wypowiedziach przesłuchiwanych osób, przeprowadzi zaś stosowne konfrontacje. Nadto, Sąd Rejonowy przeprowadzi dowody nieosobowe, zgodnie z obowiązującymi przepisami Kodeksu postępowania karnego i ewentualnie inne dowody z urzędu lub na wniosek stron, których potrzeba wyłoni się w toku postępowania.

Tak zgromadzony materiał dowodowy podda następnie Sąd Rejonowy, wnikliwej analizie. Oceny wszystkich dowodów dokona zaś zgodnie z zasadami wiedzy, logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego, w granicach określonych w art. 7 k.p.k. oraz respektując zasady wynikające z art. 4 k.p.k. Na tej podstawie ustali zaś stan faktyczny, który podda właściwej ocenie prawnej. W razie potrzeby, Sąd Rejonowy swoje stanowisko dogłębnie uzasadni, zgodnie z wymogami art. 424 § 1 Kodeksu postępowania karnego.

Z powyższych względów, Sąd Okręgowy, na podstawie art. art. 437 § 2 k.p.k., orzekł jak w części dyspozytywnej wyroku.

Przewodniczący SSO Magdalena Jurkowicz
Sędziowie SSO Krzysztof Głowacki
SSO Grzegorz Szepelak (spr.)

* * *

Piotr Paszkowski

reklama

Podziel się tym artykułem na Facebooku

reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama

Skomentuj

Osoba komentująca oświadcza, że nie będzie publikować treści o charakterze bezprawnym i tym samym akceptuje regulamin. Komentarze internautów nie muszą być zgodne z poglądami redakcji.
Podpis:

Komentarze (64)

Tom20.04.2018 o 18:59

A jeden z tych panów nadal pracuje

Zgłoś
Popis18.04.2018 o 15:32

Faktycznie już przycichło. A miało być wszystko wyjaśnione rzetelnie

Zgłoś
T10.04.2018 o 22:45

Będzie dobrze. Już przycichło

Zgłoś
Kot7.04.2018 o 00:02

I teraz będzie sie toczyła sprawa na nowo?

Zgłoś
Ol6.04.2018 o 17:24

Oj, ale się narobiło!.

Zgłoś
Mirek6.04.2018 o 13:04

Jednym emerytura drugim awanse

Zgłoś
hołek6.04.2018 o 11:13

Im więcej zakrętów, tym łatwiej uciec

Zgłoś
wściekły pisior5.04.2018 o 21:35

@czerwony judasz. ta chora sytuacja to jest scheda po twoich towarzyszach czerwonych judaszach.POlipy postkomuny tylko pogorszyły ten stan.Mam nadzieję, ze PIS zrobi bumbum w tym bordello.

Zgłoś
NIE 14/20185.04.2018 o 21:31

Młody wikary z parafii św. Wojciecha w Gorzowie prowadził na plebanii profesjonalną plantację marihuany. Zarówno prokuratura, jak i proboszcz Andrzej Szkudlarek przyznają, że jest coś na rzeczy, ale o szczegółach milczą. Wikary pole do upraw miał niemałe, gdyż kościół, plebania i teren przykościelny są znaczne. Sporej konfuzji musiał doznać proboszcz Szkudlarek, kapelan NSZZ ?Solidarność? Regionu Gorzowskiego, postać znana i zasłużona dla regionu. Wikary zdwoił jego zasługi.

Zgłoś
Donosiciel5.04.2018 o 09:39

Panie Ziobro ratuj..Pamietam jeden z numerów Donosiciela Oleśnickiego. Redakcja 20 lat temu napisała, że Olesnicki sąd to sąd rodziny Polaków. Za jednej kadencji pracował ojciec, syn i synowa.

Zgłoś
Emeryt5.04.2018 o 08:43

I Myszakowska sorry ale gogle przerwać sam nazwiska w pisowni.

Zgłoś
Emeryt5.04.2018 o 08:42

Sorry Franckiewicz.

Zgłoś
Emeryt5.04.2018 o 08:42

Myszkowska I Frankiewicz powinny się jeszcze tutaj znaleźć.

Zgłoś
MojaOlesnica.pl5.04.2018 o 08:41

Treści usunięte z powodu naruszenia regulaminu.

Zgłoś
Panie Ziobro ratuj!5.04.2018 o 07:20

Mam nadzieję, że ZIOBRO rozwali te sądownictwo po oleśnicku, gdzie ponad połowa sędziów po rodzinie jest... później się dziwicie że marsze robią ze zniczami pod sądem?! przecież SĄD to rodzinne inwestycje na lata, bo tylko samych swoich się przyjmuje...

Zgłoś
Teken5.04.2018 o 07:15

Pozamiatali chlopakow jak piasek w piaskownicy

Zgłoś
Hwdp4.04.2018 o 22:09

Jedna wielka korupcja.

Zgłoś
Pan4.04.2018 o 21:31

Niech wezmą jeszcze pod lupę sędzię Annę Dudę bo zamiast orzekac w sądzie rodzinnym w jakże delikatnych sprawach gdzie na pierwszym miejscu powinno brac się dobro dziecka a nie dobro strony. Ta Pani powinna sądzic w sądzie karnym wtedy wszyscy nie ważne na okoliczności siedzieli by w pace.

Zgłoś
czerwony judasz4.04.2018 o 21:08

I bardzo dobrze niech sie gryza jechac rowno! teraz kolej na pisowcow to wspaniala wiadomosc.

Zgłoś
NIE4.04.2018 o 19:26

Tylko w ostatnim roku NIE opisało kilkanaście przypadków jak policja i prokuratura oskarża niewinnych ludzi. Opisywali parę. Ona prokurator. On policjant. Gdyby nie NIE to Broll nadal by siedział w bez wyroku w zakłądzie psychiatrycznym w Rybniku. Za pierwszym razem nawer rzecznik praw obywatelskich miał w d... jego skargi.

Zgłoś
reklama
Ostatnio dodane
Taneczne podium dla PCEiK-u
dzisiaj o 12:00/ Sport
Punkt młodzików MKS-u we Wrocławiu
dzisiaj o 11:12/ Sport
APO na turnieju Elite Cup
dzisiaj o 11:06/ Sport
Spotkanie z poezją w bibliotece
dzisiaj o 10:42/ Kultura
Czy to był handel ludźmi?
dzisiaj o 10:33/ Aktualności
Zobacz więcej
reklama
Obserwuj nas
reklama
Wersja strony: stacjonarna / mobilna
PW Media © 2009-2019. @:
Nawigacja: Kontakt z redakcją i reklama / Regulamin / Polityka prywatności
MojaOlesnica.pl w mediach społecznościowych: Facebook / Instagram / YouTube