

Zobacz galerię zdjęć z tego wydarzenia
Wczoraj na dziedzińcu oleśnickiego zamku odbył się koncert.
Najpierw przed publicznością wystąpił zespół Wianki z Wszechświętego.
Jest to żeńska grupa śpiewaczek a’cappella, działa przy GOK-u od 1997 r. Wykonuje polskie pieśni ludowe i pieśni kresowe, kolędy i pastorałki.
Potem wystąpił Dziecięcy Chór Państwowego Konserwatorium im. S. Rachmaninowa z Rostowa nad Donem. W istniejącym od dwunastu lat chórze śpiewają uczniowie szkół ogólnych i muzycznych z regionu Rostowa. Chór prowadzi intensywną działalność, koncertując w Rosji i za granicą.

Chór zaśpiewał na zamkowym dziedzińcu
Uczestniczył też w wielu nabożeństwach. Jest laureatem rosyjskich i międzynarodowych festiwali chóralnych m.in.: w Rostowie, Moskwie czy Alezzo we Włoszech.
Wydali także CD z muzyką cerkiewną. Zespół zajął I miejsce ex aequo w kategorii chórów dziecięcych na Międzynarodowym Festiwalu Muzyki Cerkiewnej Hajnówka 2009.
Chór w 40-osobowym składzie wystąpił pod dyrekcją swojego założyciela Siergieja Tarakanowa - profesora Katedry Dyrygentury Chóralnej Konserwatorium
w Rostowie.
Muzyczne wydarzenie zostało zorganizowany przez Gminny Ośrodek Kultury wraz z Zamkiem Oleśnica.
Zobacz galerię zdjęć z tego wydarzenia
pas
To był świetny pomysł - brawa dla GOK z/s w Boguszycach za inicjatywę i kontakty wykorzystane z korzyścią dla Oleśnicy; brawa dla Zamku, który zaoferował nieodpłatny nocleg dla członków chóru. Dobrze wiedzieć, że wśród kulturotwórczych jednostek mamy w Oleśnicy nie tylko MOKiS, Urząd Miasta Oleśnicy, PCEiK, Starostwo Powiatowe, kancelarie parafialne i - może kilka? - stowarzyszeń ale także Gminny Ośrodek Kultury z/s w Boguszycach i Zamek. Kulturotwórczych nie tylko z nazwy...
Organizacja bez zarzutu. Pozytywnie wyróżniało się muzyczne tło, wprowadzające odpowiednią atmosferę na dziedzińcu zamku przed koncertem, zwięzły i dokładny program oraz prowadzący koncert. Przygotowany poczęstunek bardziej przystawał do muzyki ludowej niż do tej "uczty", jaką nam rosyjski chór zaprezentował, tak więc - domyślam się - nawet organizatorzy poczuli się zaskoczeni poziomem wykonawstwa swych gości...
...Jeszcze brzmi w moich uszach "Magnificat" G.P. Palestrina, jeszcze J.S. Bach i A. Lotti ale to wszystkie pozostałe utwory stanowiły "odkrycie" wieczoru. Muzyka cerkiewna wydawała się być pewnym elementem repertuaru a że związki zamku i jego włodarzy z tym kręgiem kulturowym są mi nieznane, decyzji o udziale w koncercie towarzyszył duży dystans. I jakże wielkie było moje zaskoczenie! Nie zespołem "Wianki" - w muzyce tego rodzaju nie gustuję, choć doceniam potrzebę kontaktu ze śpiewem w innych okolicznościach niż podyktowane kościelną liturgią. Chór Siergieja Tarakanowa to zupełnie inna kategoria, zupełnie inny poziom, inny repertuar - to po prostu inny świat! Maestria w czystej postaci... Co za koncert...! Zdumiewająca perfekcja, finezja godna najwyższego, międzynarodowego uznania, z jakim chór ten spotyka się w Europie! Jakże wdzięcznie się przy tym prezentował na zamkowym dziedzińcu... Ileż wspólnego miały delikatne dziecięce głosy w utworach Kastalskiego, Bortniańskiego czy Czesnokowa i równie koronkowe krużganki... Zaskakujące...
Zadyma jest